Harmonogram weselny okiem DJa – oczepiny – cz. 6

In Blog

Czy najlepszy czas na zabawy weselne jest o północy?

Jeśli chodzi o tradycję weselną, to na przełomie kilkudziesięciu ostatnich lat w kwestii oczepin nic się nie zmieniło – wybija północ, a więc pora na rzut welonem i muchą. Mimo, że większość gości jest przyzwyczajona do takiego obrotu spraw, to czy zawsze warto czekać z oczepinami do północy? Naszym zdaniem godzina rozpoczęcia oczepin powinna zależeć od godziny rozpoczęcia przyjęcia. Jeśli Wasze wesele startuje o 17 lub później, to skłanialibyśmy się do tego, aby wspomnianych przyzwyczajeń nie zmieniać. Natomiast w przypadku przyjęć rozpoczynających się wczesnym popołudniem warto rozważyć przesunięcie oczepin.

Zacznijmy od tego, że coraz mniej wesel trwa do białego rana (opisywana sytuacja dotyczy przede wszystkim Mazowsza, w innych częściach Polski może wyglądać to zupełnie inaczej). Większość obiektów weselnych w umowie z narzeczonymi zapisuje godzinę zakończenia imprezy. Są na to dwie możliwości: albo przyjęcie ma trwać do konkretnej godziny (zazwyczaj są to okolice 4), albo impreza przewidziana jest na określoną liczbę godzin od momentu przyjazdu pary młodej. Z rozmów przeprowadzanych z kelnerami wynika, że przy drugiej opcji wesela są planowane na 10-12 godzin, czasem być krócej przy małych, kameralnych przyjęciach. Okazuje się, że umowy podpisywane na taki okres czasu przekładają się na rzeczywistość i wesela faktycznie trwają około 10-12 godzin, a na koniec nikogo na siłę nie trzeba wypraszać. Część gości wychodzi niedługo po zakończeniu oficjalnej części przyjęcia, pozostali zostają dłużej, bo mają jeszcze siłę i ochotę się pobawić. Jednak energia w kontekście wesela jest pojęciem wyczerpywalnym i nawet przy najbardziej szalonej zabawie moc imprezowa w pewnym momencie się kończy.

Tutaj wtrącimy taką małą dygresję – jeśli macie salę “do której chcecie”, to może wbrew pozorom działać na Waszą niekorzyść. Nie twierdzimy, że to reguła, ale w gorzej ocenianych miejscach można zauważyć drastyczny spadek jakości obsługi gdy liczba gości ulegnie zmniejszeniu. Bardzo sporadycznie zdarzają się wręcz konflikty z tego powodu, gdyż kelnerzy chcą szybko posprzątać po weselu i iść do domu, a my jesteśmy “tymi złymi”, co dalej grają i nie chcą wygonić ludzi 🙂

Nie sposób wymienić wszystkich czynników, które się kumulują i finalnie wpływają na rozkład sił gości na weselu. Ale czy zauważyliście, że najbardziej dzikie tańce zaczynają się wtedy, gdy ekipa rejestrująca przebieg wesela skończy pracę? 🙂 Odnosimy wrażenie, że goście od samego początku mają świadomość, że będą na zdjęciach i filmie, więc odrobinę się pilnują, aby nie robić dziwnych rzeczy. Obecnie technologia poszła naprzód – dzięki mniejszym gabarytom urządzeń kamerzysta czy fotograf łatwiej może wtopić się w tłum i nie ma konieczności używania wielkich lamp, które często wywoływały przerażenie wśród tańczących. Być może jednak między wydatkowaniem energii przez gości, a obecnością ekipy foto i video nie ma aż tak mocnego związku jak nam się wydaje. Kamerzyści i fotografowie zazwyczaj uciekają z przyjęcia w ciągu pół godziny od zakończenia ostatniego oficjalnego punktu wesela. Goście też starają się “wytrwać” do tego momentu trzymając przy tym fason (wcale nie myśląc o tym, że będą obecni na zdjęciach czy filmie).

W każdym razie niezależnie od przyczyn można zaobserwować, że ludzie na tradycyjnym weselu do pewnego momentu wręcz oszczędzają siły (czy to na powrót, czy na tańce) i dość późno dają się wciągnąć w wir zabawy. Okazuje się jednak, że oszczędzanie energii też może być męczące 😉 Oprócz zwykłego zmęczenia na weselach mamy do czynienia z jego drugim rodzajem – zmęczeniem alkoholowym. U każdego pojawia się ono indywidualnie, czasem później, czasem wcześniej, a czasami wcale. Choć coraz więcej par decyduje się na imprezy bez procentów albo w ich symbolicznej ilości, to na polskich weselach od zawsze dominuje wódka. Jeśli ktoś z Was oglądał film Sztos, to wie, że “pić to trzeba umić” – lecz nie każdy to lubi, a niektórym osobom alkohol zwyczajnie źle służy. Dlatego dobrym pomysłem jest danie Waszym gościom wyboru. Wino, drinki od barmana, a nawet piwo, które coraz częściej pojawia się na weselach, a w wersji bezalkoholowej cieszy się ogromną popularnością wśród kierowców. Z reguły mniejsza zawartość procentów przekłada się na dłuższy okres przydatności człowieka do spożycia 😉

Na bazie naszych doświadczeń i przy uwzględnieniu obu wyżej opisanych rodzajów zmęczenia uważamy, że odpowiedni moment na start z oczepinami następuje po około 6 godzinach od rozpoczęcia przyjęcia. Przyjęliśmy takie stwierdzenie na podstawie wieloletnich obserwacji zachowań gości, a wynika ono z tego, że:

  • ludzie nie są jeszcze aż tak zmęczeni, więc sami z siebie chętnie uczestniczą w proponowanych aktywnościach, a osoby niezdecydowane łatwiej namówić do wzięcia udziału w zabawach;
  • goście są już w wystarczająco dobrym humorze, przez co oczepiny i zabawy traktują jako dobrą rozrywkę – mowa tu o udziale zarówno biernym, jak i czynnym;
  • weselnicy są już rozluźnieni, dzięki czemu potrafią wykazać się pewną dozą finezji i fantazji podczas uczestnictwa w zabawach czyniąc je tym samym jeszcze bardziej widowiskowymi;
  • ludzie zachowują jeszcze odpowiednią trzeźwość i poziom skupienia, dlatego możliwe jest wytłumaczenie zasad zabawy w sposób szybki i zrozumiały dla wszystkich.

Możemy zdefiniować dwie sytuacje w których oczepiny mogą wyjść źle, a których w łatwy sposób można uniknąć odpowiednio dostosowując godzinę ich rozpoczęcia. Pierwsza to brak chętnych do wzięcia udziału w oczepinach. Jeśli zaplanujemy blok zabaw zbyt wcześnie, to często brakuje “odważnych”, jeśli zbyt późno, to wiązać się to będzie z niechęcią do wzięcia udziału w zabawach, wynikającą ze zmęczenia. Druga przyczyna to ogólnie pojęte “zbytnie rozluźnienie”. Jeśli przeciągniemy z godziną startu oczepin, to niektóre osoby mogą być już w tak dobrym humorze, że będą wolały bawić się po swojemu i nie będą stosować się do poleceń osoby osoby prowadzącej. Przy niektórych grach niesubordynacja zaledwie jednego uczestnika potrafi zrujnować reszcie całą frajdę z zabawy.

 

Czy na swoim weselu warto całkowicie zrezygnować z zabaw oczepinowych? W latach 90 propozycje oczepinowe najczęściej były wyuzdane, a ich rozrywkowość opierała się na podtekstach seksualnych – dlatego mocny stan upojenia wśród gości był wręcz pożądany, aby uzyskać odpowiednią widowiskowość. Wiele młodych par z którymi się spotykamy ma dokładnie taki obraz oczepin, więc nie chcą oni u siebie żadnych zabaw. Doskonale rozumiemy takie podejście i poprowadzimy Wasze przyjęcie w taki sposób jak będziecie chcieli, ale mamy małą prośbę – dajcie nam szansę, abyśmy mogli Wam opowiedzieć o zabawach naszego autorstwa. Mamy opracowanych wiele propozycji, które diametralnie różnią się od tego co już znacie lub widzieliście i wspólnie postaramy się dopasować którąś z nich do Waszej wizji i koncepcji przyjęcia – tak, aby było lekko, miło i przyjemnie, a przede wszystkim z klasą. Naszym zdaniem warto zrobić chociaż jedną zabawę oczepinową, gdyż jest to element, który całkowicie odróżnia wesele od innych imprez okolicznościowych. Tort, toasty, wspólne tańce czy przemówienia równie dobrze mogą pojawić się na urodzinach, natomiast nie oczepiny.

Zachęcamy Was do dalszej lektury dotyczącej planu wesela, zapraszamy do zapoznania się z pozostałymi częściami opisującymi następujące elementy przyjęcia: 

cz. 1 – WSTĘP

cz. 2 – JEDZENIE

cz. 3 – PIERWSZY TANIEC

cz. 4 – PODZIĘKOWANIA DLA RODZICÓW

cz. 5 – TORT WESELNY

cz. 7 – PODSUMOWANIE

Recommended Posts

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.