DJ kontra ZESPÓŁ – 5 argumentów za wyborem DJa cz. 2

In Blog

3. Przerwy

DJ nie jest robotem, który potrafi zagrać całą noc bez chwili wytchnienia (choć i tacy się zdarzają), jednak z reguły potrzebuje on mniej czasu na odpoczynek niż zespół. Granie muzyki na instrumencie to wbrew pozorom wysiłek fizyczny, a wokaliści raz na jakiś czas muszą nawilżyć gardło i struny głosowe, dlatego regularnie podczas wesela pojawiają się przerwy. Zazwyczaj są one kilkunastominutowe, aby przy okazji móc coś zjeść i skorzystać z toalety, jednak zdarzają się sytuacje, gdy zespół przegina z czasem ich trwania i znacznie dłużej siedzi przy stole niż pracuje.

W przypadku DJa przerwy są ograniczone do niezbędnego minimum i najczęściej muzyka jest przyciszana wyłącznie na czas podawania i jedzenia posiłków. Należy pamiętać, że nawet jeśli DJ będzie miał potrzebę zrobić sobie chwilę odpoczynku, to muzyka może być dalej odtwarzana bez przerwy, a zabawa będzie ciągle trwać w najlepsze.

4. Repertuar i wykonanie

Szeroki przekrój przez wszystkie style muzyczne to mocna strona każdego DJa. Wszystkie zespoły mają swoją ściśle określoną bazę utworów które potrafią zagrać i nie są w stanie wyjść poza ten obszar. W przypadku DJa mamy brak jakichkolwiek ograniczeń jeśli chodzi o repertuar i jest on w stanie zapewnić bardzo różnorodną oprawę muzyczną w ciągu jednej nocy. Na weselu z DJ usłyszymy miks najróżniejszych gatunków muzyki – grane są hity lat 50, 70, 90 i współczesne, polskie i zagraniczne, biesiadne i rockowe, wolne i szybkie… Można wymieniać tak cały czas – jedynym ograniczeniem co do muzyki są preferencje młodych i gości, a ich najbardziej wyszukane prośby są bardzo często możliwe do spełnienia. Znalezienie zespołu, który na jednej imprezie będzie w stanie zagrać (przykładowo) coś z repertuaru mocno rockowego jak ACDC, biesiadne majteczki w kropeczki i do tego „coco jumbo” może nie jest niemożliwe, ale stwierdzenie, że graniczy to z cudem na pewno nie będzie nadużyciem.

Drugim aspektem nierozerwalnie połączonym z repertuarem jest aranżacja utworów. Zespoły weselne często chwalą się, że ich muzyka na żywo to „jedyne i niepowtarzalne wykonanie”, co w gruncie rzeczy jest prawdą. Po pierwsze – nie każdy wokalista czuje się dobrze w języku angielskim, przez co albo zagraniczne utwory w ogóle nie będą przypominać oryginałów, albo będziemy skazani na polskie piosenki przez całą noc. Po drugie – nie każdy głos pasuje do każdej piosenki, szczególnie jeśli wokalista jest przeciwnej płci niż wykonawca oryginalnego utworu (jako przykład wyobraźcie sobie kobietą śpiewającą jak Freddie Mercury albo Krzysztof Cugowski z Budki Suflera). Po trzecie – trzeba pamiętać, że członkowie zespołów to też zwyczajni ludzie i każdy z nich może się gorzej poczuć, mieć słabszy dzień lub co gorsza przesadzić z alkoholem. Nie twierdzę, że absolutnie wszyscy muzycy to pijacy, a DJe są idealnym przykładem zdrowia i abstynencji, ale w przypadku zespołu jeden zawodzący człon może znacząco pogorszyć odbiór ogółu, a mimo wszystko obsługa sprzętu do odtwarzania muzyki jest prostsza niż gra na instrumencie (klawiszowiec z kontuzją dłoni czy saksofonista z kaszlem będą mieć zdecydowanie trudniejsze zadanie niż DJ z tymi samymi przypadłościami).

Recent Posts